• Wpisów:5
  • Średnio co: 150 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 11:27
  • Licznik odwiedzin:2 063 / 903 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
RODZIAŁ II


CHARLIE:
Podoba mi się i to bardzo.
to chyba będzie ta dziewczyna
---------------------------------------------------------

EMILY:
Do spotkania z Charliem zostało 10 minut
Zeszłam na śniadanie Jak zwykle naleśniki,ale dziś jakoś mi to nie przeszkadzało
-Dzień dobry mamusiu-powiedziałam zadowolona
-Masz dziś bardzo dobry humor czyżby z powodu pierwszego dnia w szkole? -zapytała
-Chyba tak
Mama się tylko dziwnie popatrzyła postawiła przede mną naleśniki i odeszła.
Szybko zjadłam i wyszłam z domu z oddali widać było CHarlie już nie mogłam się doczekać.
-Cześć- wymamrotałam nic innego nie przychodziło mi na myśl
-Ooo Witaj myślałam,że już cię na tym przystanku dziś nie zobaczę -powiedział przytulając mnie
-Przepraszam musiałam zjeść i najwidoczniej zabrało mi to więcej czasu niż myślałam -powiedziałam z uśmiechem
-Jasne to jak tam przed pierwszym dniem szkoły? -gotowa poznać mojego przyjaciela?
-Twojego przyjaciela? Jasne
Charlie się uśmiechnął,Chyba zauważył jak bardzo jestem przy nim zdenerwowana a zarazem podekscytowana tym,że poznam jego przyjaciela.
Nadjechał autobus weszliśmy i jechaliśmy w ciszy.
--------------------------------------------------------
W szkole dziewczyny patrzyły się na mniej jakbym zabrała dla nich jakąś cenną rzecz a ja przecież szłam tylko z chłopakiem.
Do Charlie podchodziło mnóstwo dziewczyn i chłopaków witając się z nim
-Chodź Leo jest na końcu korytarza-powiedział i wziął mnie za rękę
Matko Charlie wziął mnie za rękę chyba śnię ..
Przyjaciel Charlie przywitał się z nim a do mnie rozłożył ramiona.Spojrzałam się na niego nie rozumiejąc o co mu chodzi.
Charlie zaśmiał się i powiedział.
-Leo ona nie jest Bambinos
Przerwałam
-Bambinos?
Wtrącił się Leo
-Czyli ona nie wie kim jesteśmy?
-No raczej nie skoro nie rzuciła ci się na szyję ani mnie -Powiedział uśmiechając się do mniej
-Przepraszam,że przeszkadzam ,to może w końcu dowiem się kim jesteście i co to jest w ogóle Bambinos? -spytałam zdenerwowana.
-Już,już poczekaj nie denerwuj sie już ci mówię
Bambinos tak nazywają się nasze Fanki.-odpowiedział Charlie
-Wasze fanki? -spytałam
-No bo wiesz -wtrącił Leo My śpiewamy jesteśmy BAM
Spojrzałam na Charlsa z żalem dlaczego mi nie powiedział
CHyba zrozumiał,że jestem zła bo znikł mu uśmiech z twarzy
-Dobra już nie dramatyzujmy Myślę,że się zaprzyjaźnimy -Leo chciał poprawić atmosferę rozmową co mu wyszło gadaliśmy o wszystkim i o niczym pokazała mi ich piosenkę spodobała mi się.CHarlie siedział obok nas jakieś dziewczyny podochodziły cały czas i zagadywały go udawał,że jest dobrze ,ale tak nie było.
Cały dzień zleciał szybko nie było tak źle po za incydentem rano z tymi BAmbinos.
Charlie chodził lekko przygnębiony ,ale nie zamierzałam go przepraszać przecież nie miałam za co.
Poznałam Ane ona jest Bambinos będę mogła dowiedzieć się trochę wiecej od niej.Odrazu się zaprzyjaźniłyśmy.
---------------------------------------------------------
Koniec lekcji pożegnałam się z Aną ponieważ mieszka na końcu miasta mama po nią przyjeżdża umówiłyśmy się jutro przed szkołą.
-Idąc na autobus zatrzymał mnie Leo z Charliem
Leo mówił,że jestem bardzo miła ,że fajnie mieć przyjaciółkę która nie jest naszą fanką i nie lubi nas tylko za śpiew czy coś.pożegnał się z Charliem i mną ponieważ przyjechała po niego mama.
-Emily Przepraszam okej? -odezwał się Charlie
-Jak mogłeś mi nie powiedzieć ,że jesteś sławny że śpiewasz ,mogłeś mi to powiedzieć przynajmniej przed tym ,jak przedstawiłeś mnie Leo wyszłam na idiotkę.!-wrzasnęłam chociaż nie miałam takiego zamiaru.
-i on podniósł głos-Nie chciałem żebyś patrzyła na mnie jak na gwiazdę nie chciałem żebyś lubiła mnie za śpiewanie za to ,że jestem sławny i mam kasę.
-ty głupku jak mogłeś sobie tak pomyśleć?-za taką mnie uważasz? Uwielbiam cię za to jaki jesteś troskliwy za to że chciałeś ze mną teraz ze zwykłą dziewczyną się zaprzyjaźnić przedstawić znajomym i uwielbiam cię za to co teraz robisz mówisz co myślisz!-krzyczałam ze łzami w oczach
Nie czekając już dłużej na jego odpowiedź i na autobus odwróciłam i pobiegłam przed siebie z płaczem ....


i jak? Pisany na szybko mam nadzieję ,że chociaż trochę się podobał Następny rozdział możliwe ,że jutro jak będę mieć wenę Ponieważ chcę aby następny był lepszy i dłuższy
Zostawcie miłe komentarze jeżeli się podobało xx
  • awatar moni-monia-monika: Kiedy jeszcze nie mogę się już doczekać rozdziału 3 :)
  • awatar Gość: kiedy next?
  • awatar Gość: KIedy następny? ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przepraszam za tak długą nieobecność ale nadrabiam dziś II ROZDZIAŁ OPOWIADANIA!
 

 
ROZDZIAŁ I

Hmm.Znowu Przeprowadzka, nowe życie to mi się podoba!
Zostało nam jeszcze 8 godzin drogi,ale jadąc z mamą i zatrzymując się co 30 minut dojedziemy tam pewnie nad ranem.
Jestem Emily.Mama uważa ,że jestem złośliwa,wredna i wszystko mówię wprost dlatego nie mam przyjaciół.Ja jednak sądzę ,że to nie dlatego w szkole mnie dręczono.Mama o tym nie wie i niech tak zostanie
Przeprowadzamy się do Anglii nie z powodu mojej szkoły tylko dlatego,że mamę znów rzucił facet.Chce nowego domu i nowych znajomych by o nim zapomnieć (jest tak za każdym razem)
Mój tatko zmarł kiedy miałam 10 lat aktualnie mam 15.Od tamtej pory przeprowadzamy się co chwila.Najdłużej zagrzałyśmy miejsca w ostatnim domu z Markiem,ale i on porzucił mamę,byłyśmy tam nie całe półtora roku.Pierwszy raz od 5 lat cieszę się,że znów jesteśmy w drodze i z dala od moich "kochanych" rówieśników.
-Emily Przestań marzyć o niebieskich migdałach tylko wysiądź i rozprostuj nogi następny postój będzie aż za 2-3 godziny.
-Mhm.ZAWSZE TAK MÓWI
Wróciłyśmy do samochodu,mama za kierownicę a ja jak zwykle słuchawki na uszy i książka.

---------------------------------------------------------
10 rano do pokoju wlewa się słońce
-Chyba czas wstać. powiedziałam sama do siebie.
Ubrałam się i zeszłam na śniadanie mama już krzątała się po kuchni,nawet po 15 godzinnej jeździe nie potrafi dłużej pospać taki z niej poranny ptaszek.
-Cześć Mamuś
-Witaj Kochanie ,siadaj za chwilę będą naleśniki
-Jak zwykle-burknęłam pod nosem.
-Oh kochanie nie narzekaj nie dziś taki piękny dzień,zjedź,rozpakuj się i idź rozglądnąć się po okolicy ,może kogoś poznasz.Chcę abyś tu znalazła sobie przyjaciół bo zamierzam zostać tu na dłużej.
-Tak ja teeeż..
---------------------------------------------------------
Godzina 14 rozpakowałam się dość szybko w końcu lata wprawy zachichotałam.
Zrobię to co proponowała mama wyjdę na miasto,może poznam kogoś w końcu tu nie musi być tak źle jak w poprzednim mieście.
Przebrałam się wziełam trochę kieszonkowego i wyszłam,zostawiając mamie kartkę,jej już od śniadania nie widziałam.
---------------------------------------------------------
-Miasto niczego sobie-powiedziałam idąc uliczkami sklepów
-Zrobiłam już tyle zakupów ,że chyba czas wracać do domu.
Miałam wrażenie ,że ktoś idzie za mną.Dlaczego? Nie wiem może to taki uraz z dawnej szkoły.
Idąc tak przejęta i odwracając się co chwilę nie zwracałam uwagi co się dzieje przede mną.Idiotka.Wpadłam na chłopaka który stał do mnie tyłem rozmawiając z kolegami.
O Matko ;O Blondyn o niebieskich oczach idealnych rysach twarzy <3
-Ale wstyd.Przepraszam -Wymamrotałam zażenowana.
-Jak można wpaść na osobę która stoi w miejscu a na dodatek po boku chodnika? -Powiedział jeden z chłopaków nie wyglądał na miłego i najwidoczniej też taki nie był.
-Zamknij się Ron,przecież przeprosiła,a zresztą wpadła na mnie nie na ciebie to ja powinienem mieć pretensje.
-Jasne nie ma sprawy tylko następnym razem idź uważnie bo możesz wpaść na słup,a to już może się źle skończyć
BYł taki słodki mówił do mnie ,a ja gapiłam się na niego jak upośledzona.
-Eeem mogę ci pomóc z tym jeśli chcesz?
-Aaa,al,ale z czym?
Wszyscy wybuchli śmiechem.
-Lalka chyba nadal nie wie co się dzieje-odezwał się Ron.
-Ach daj se spokój-przemówił blondyn.
-Chodź dopilnuję,żebyś już na nikogo nie wpadła-Tak wogóle to Charlie jestem
-Miło mi Chyba.-Oboje zaczeliśmy się śmiać -Jestem Emily
To może opowiesz coś o sobie ,chętnie poznam mojego Taranowce -Powiedział z uśmiechem na twarzy
Gadaliśmy tak idąc ,az w końcu ukazał sie mój dom.
-Chyba musimy się rozstać jeszcze raz dziękuję za dotrzymanie mi towarzystwa i przepraszam za z taranowanie ciebie
-Nic się nie stało.cieszę się że mogłem cię odprowadzić i cieszę się również ,że bedę twoim sąsiadem
-Jak to? -Zapytałam zdziwiona
-Mieszkam w domku obok,chyba nie tylko ja cię odprowadziłem,ale i ty mnie
-Pożegnaliśmy się podał mi swój fb i odszedł.
Wbiegając na górę rzuciłam wszystkie swoje zakupy na ziemię i odrazu włączyłam laptopa by znów zobaczyć jego twarz na zdj.profilowym fb.
Zaprosiłam go przyjął mnie po 5 minutach
Pisaliśmy tak z 2-3 godziny nadszedł czas spania i czas by się pożegnać zrobiliśmy to niechętnie umawiając się jutro na przystanku bo okazało się że będziemy uczyć się w jednej szkole tylko on klasę wyżej jest rok starszy.
-POszłam się umyć ,ca za szalony dzień-pomyślałam
-20 minut późnej leżałam już w łóżku i znów wgapiałam się w jego zdjęcie jest tak nieziemsko przystojny!

CHARLIE:
-Podoba mi się i to bardzo.
To chyba będzie ta dziewczyna...



Jeżeli podobało się to zostawcie miłe komentarze
to motywuje!
Troche przeciągałam spotkanie Emily z Melodym ,ale następny rozdział będzie o wiele ciekawszy
 

 
Około godziny 16-16:30 Pojawi się pierwszy rozdział opowiadania! Zapraszam wszystkich do przeczytania i komentowania
 

 
Chłopcy na Younow w piątek <3
Mam nadzieję,że niedługo znów się tam pojawią